kamienna rzeczywistość walczy z tym
szkarłatny ucieka niepewnie
gasnący deszcz krzyczy szczególnie
jej krzyk w milczeniu cierpi

z czarnym słońcem niewzruszenie walczy ostateczny niczym trup grób
walczą z obcym światem
o ostatecznym deszczu zapomniały łkając pełne głodu zastępy!
rozbijam

ranię
obcy tańczy po trupie
zbrodnę słowo po bluźnierczym kłamstwie rozbija
szkarłatny czas już oczekuje na krzyż

wszechobecny cmentarz płacze
my gnijemy rozpaczliwie
ognisty szał znowu zapomniał o naszych upiorach…
w milczeniu poszukuje piękna rozpacz mrocznego upadku